Umowa z mBank na 91.776 PLN. Kredyt prawie spłacony – a jednak bank może być Wam winien ponad 48.000 zł
Im bliżej końca spłaty, tym bardziej kredyt wydaje się zamkniętym rozdziałem. Większość pieniędzy już oddana, zostało niewiele. Po co wracać do umowy sprzed lat? Okazuje się, że właśnie w takich przypadkach analiza prawna może przynieść najbardziej zaskakujące rezultaty.
Spis treści
Umowa z mBank 91.776,30 zł – niemal na finiszu, a sprawa dopiero się zaczyna
Kredytobiorca zbliżał się do końca spłaty zobowiązania na kwotę 91.776,30 zł. Do uregulowania pozostało już tylko około 39.173 zł. Kiedy jednak przyjrzeliśmy się treści umowy, obraz okazał się znacznie bardziej złożony, niż wskazywałby sam harmonogram rat.

W paragrafie 2 dokumentu znalazł się zapis, który zdefiniował kwotę kredytu jako łączną sumę środków wypłaconych klientowi i prowizji banku – i od tej połączonej kwoty bank przez cały czas naliczał odsetki. Klient płacił więc nie tylko za pieniądze, które faktycznie otrzymał, ale również za koszt, który bank pobrał dla siebie przy uruchomieniu kredytu.
Prowizja to nie kapitał – i prawo to potwierdza. Umowa z mBank na 91.776
Z perspektywy ustawy o kredycie konsumenckim prowizja należy do kategorii kosztów pozaodsetkowych. Naliczanie od niej odsetek jest działaniem sprzecznym z art. 30 ust. 1 pkt 7 u.k.k., bo bezpośrednio skutkuje podaniem w umowie nieprawidłowej wartości RRSO. Konsument, który podpisuje umowę z błędną RRSO, jest pozbawiony rzetelnej informacji o tym, ile naprawdę kosztuje go zobowiązanie. To naruszenie obowiązku informacyjnego, które otwiera drogę do skorzystania z sankcji kredytu darmowego.
Mechanizm ten, wynikający z art. 45 ustawy o kredycie konsumenckim, jest precyzyjnym narzędziem – nie wymaga udowodnienia złej woli banku, lecz wyłącznie faktu naruszenia przepisów. Gdy naruszenie zostanie potwierdzone, kredytobiorca zyskuje prawo do spłaty już tylko samego kapitału, a wszystko, co zapłacił ponad tę kwotę, podlega zwrotowi.
Gdzie są pieniądze – i jak je odzyskać? Umowa z mBank na 91.776
W tym przypadku liczby mówią wiele.
- Bank pobrał dotychczas odsetki i prowizje w łącznej wysokości około 42.153 zł – i właśnie tę kwotę musiałby zwrócić kredytobiorcy po skutecznym zastosowaniu sankcji kredytu darmowego.
- Dalsze raty obejmowałyby wyłącznie kapitał, a ich wysokość spadłaby do około 1.230 zł miesięcznie.
- Do spłaty pozostałoby około 5.949 zł, a oszczędność na obniżonych ratach do końca okresu umowy to dodatkowe 5.949 zł.
- Łączna korzyść finansowa wynosi około 48.102 zł – kwotę większą niż to, co w ogóle pozostało do oddania bankowi.
Kiedy najlepiej działać?

Wiele osób zakłada, że im więcej czasu upłynęło od podpisania umowy, tym trudniej dochodzić roszczeń. Praktyka pokazuje coś innego – regularne spłacanie rat przez lata nie tylko nie zamyka drogi do roszczeń, ale wręcz buduje konkretną, policzalną podstawę do odzyskania nadpłaconych środków. Warunek jest jeden: trzeba wiedzieć, czego szukać w umowie i jak to egzekwować.
Od 2017 roku towarzyszymy kredytobiorcom. Mamy ponad 1.500 wygranych procesów i skuteczność na poziomie 99% w ostatnim roku. Jeśli macie kredyt złotówkowy – nawet taki, który zbliża się ku końcowi – warto sprawdzić, czy sankcja kredytu darmowego nie należy się również Wam.
Prześlijcie nam umowę. My zajmiemy się resztą.
Porozmawiaj o swojej sprawie z ekspertem
Bezpłatna konsultacja